Kiedy słyszymy o gospodyni, natychmiast przychodzi nam na myśl obraz Kuzy, gospodyni ze starej kreskówki kukiełkowej. Postać ta, pomimo swojego komizmu, stała się uosobieniem dobrego ducha domu, strażnika przytulności i porządku. A co, jeśli przyjrzymy się bliżej i odkryjemy, jak mógłby wyglądać prawdziwy pamiętnik gospodyni domowej? Wyobraźmy sobie, że niewidzialna strażniczka domowego ogniska naprawdę prowadzi zapiski ze swojego codziennego życia, pełnego zabawnych sytuacji i ciekawostek. Oto fragmenty „Dniówka Domowego”.
12 września
zacząłem nowy notatnik. Siedzę na lodówce i piszę. Trzecia w nocy. Gospodyni je kiełbasę i myśli, że nikt jej nie widzi. Ale ja widzę.
13 września
kot linieje. Kicham. Gospodyni, zauważywszy to, zaczyna się żegnać, podejrzewając coś złego. Ciekawe, co ona sobie myśli?
15 września
Czytaliśmy Kamasutrę z kotem. No cóż, jak oni czytali… Śmiali się z obrazków. Chociaż później o tym myśleli. Najwyraźniej nie czyta się takiej literatury na co dzień.
16 września
kot narobił bałaganu pod łóżkiem. Pytam dlaczego. On odpowiada: „Po prostu jakoś tak wyszło”. Teraz szuka kryjówki, dopóki gospodyni się nie dowie.
17 września
gospodyni, Khahal, przyszła po kapcie i wpadła do „historii”. Kot usiadł na szafie i udawał, że wyciera kurz. Khahal podbiegł i złamał rękę. Ja ze śmiechu spadłem z żyrandolem prosto na gospodynię. Nawiasem mówiąc, według kalendarza był to pomyślny dzień.
Khahal nie przychodzi 19 września
20 września
rzuciłem kotu liścik z propozycją pokoju. Długo udawał, że potrafi czytać, a potem go zjadł. Powiedział, że się zgadza. Wygląda na to, że go nie doceniłem.
22 września
grali z kotem w „kamień, papier, nożyce”. Kot używał tylko „papieru”, więc szybko się znudził. Teraz skarży się na ból głowy. Jak się z nim bawić?
23 września
przyszedł hydraulik. Poprosił o klucz do szesnastki. Złożyłem. Z jakiegoś powodu zemdlał. Ludzie, co się z wami dzieje?
25 września
ksiądz ponownie przyszedł z kadzidłem. Prosił, żeby nie palić za dużo. Powiedział, że „pieniądze zostały zapłacone, trzeba być cierpliwym”. Dałem mu znak, żeby się wycofał – ksiądz nagle przestał mnie słuchać.
26 września.
Powiedziałem kotu, że pelargonie mają dużo witamin. Teraz czekam na konsekwencje…
27 września
Gospodyni śpi przy świetle drugi dzień z rzędu. Co jakiś czas je gaszę, ale ona znowu je zapala. Zasypiam pod jej modlitwą. Chociaż, szczerze mówiąc, Jesienin pisał lepiej.
28 września
to urodziny kota! Uczta na całego: waleriana, firanki – wszystko zgodnie z programem. Kot zapewnia, że ma dziewięć żyć i że jeśli spadnie z parapetu, nic mu się nie stanie. Jest szczególnie zabawny, gdy jest pijany.
30 września.
Oglądałem Animal Planet z kotem. Powiedział, że lwy to głupie kaczki na sterydach anabolicznych. Chyba po prostu zazdrości.
2 października.
Powiedziałem kotu, że jeśli posiedzi w pudełku, to schudnie. Mówię, ale on siedzi, a jego wzrok jest niezwykle skupiony.
3 października
Jutro przyjeżdża mama gospodyni. Poczekajmy…
Przybyła 4 października
. Przywitał ją „chlebem i solą”: okruchami na łóżku i solą w herbacie. Kot powiedział, że jestem socjofobem. Nie kłócę się.
5 października
Khahal przyszedł w gipsie, żeby poznać matkę. Nawet kot, który po cichu nasikał do buta emu, nie mógł znieść tak bezczelnej wizyty. Szacunek rośnie.
6 października
kotka otrzymała pełną uwagę właścicielki i jej matki. Przeżyła bohatersko, ale potem zapytała mnie, czy wygląda jak Joanna d’Arc. Skąd w ogóle wie o Joannie d’Arc?
7 października
grał w piłkę nożną korkiem od szampana. Matka gospodyni wpadła głową do szafy. Teraz nazywamy ją Zinedine Zidane. Ale tylko dla oczu.
9 października
kot zadeklarował neutralność w mojej wojnie z babcią. Zdrajca. Spokojnie, zrobię to sam.
10 października
W nocy próbował udusić babcię. Zero reakcji. Teraz nawet chrapie jak siwy wałach. Niemożliwe.
12 października
spędziłem cały dzień leżąc z babcią i oglądając 27. sezon „Pola Cudów”. Śmiech z jej komentarzy był głośniejszy niż sam program.
15 października
włączono ogrzewanie. Kot myśli, że film „Baterie proszą się o ogień” opowiada o pracownikach budownictwa mieszkaniowego i usług komunalnych. Cóż, niech żyje w swoich urojeniach.
16 października
namówiłem kota, żeby wspiął się na stół w jadalni i zademonstrował swoją władzę w domu. Gospodyni pojawiła się niespodziewanie, a kot zdążył dwa razy wyzwać mnie od najgorszych, spadając na podłogę.
18 października
Kot ogłosił, że rzuca kitekatem. Ale wszystkie żądania ego zawiodły. Pięć razy wyszedł na balkon, mówiąc, że jest „odświeżający”. I nadal miel suchą karmę.
19 października
Babka zdaje się odchodzić. Dzięki bogom! Kotka zsikała się w kalosze. Godny prezent na pożegnanie.
22 października.
Zostawiłem ikonę gospodyni. Moja miska mleka wróciła. Wygląda na to, że zaczynamy znajdować wspólny język.
Ten pamiętnik to spojrzenie na świat oczami niewidzialnego mieszkańca, który stał się częścią rodziny, choć pozostaje w cieniu. Domowoj, podobnie jak jego kot, doskonale radzą sobie z domowymi awanturami, zamieniając każdy dzień w małą przygodę. I choć ich wybryki niekiedy doprowadzają gospodynię do szału, to właśnie one nadają domowi przytulność i niepowtarzalny charakter.









